• Slajd 1
  • Slajd 3

Anilana zaskoczyła Miedź.


Anilana wróciła na właściwe tory. Po niespodziewanej wygranej w Piekarach Śląskich nasz zespół odprawił z kwitkiem kolejnego faworyta - Miedź Legnicę. O wygranej zadecydowała znakomita druga połowa.


Do sobotniego meczu przystąpiliśmy z powracającym do składu Kamilem Katuszą, niepewny zaś był udział podziębionego Przemysława Jankowskiego oraz narzekającego na drobny uraz kolana Tomka Wawrzyniaka. Obydwaj jednak zagrali i nie zawiedli. Wynik meczu otworzył Bartosz Pawlak. Wyrównał Bartłomiej Koprowski, ale dwie kolejne bramki padły łupem najlepszego na placu Adriana Kucharskiego, który mecz skończył z bilansem sześciu goli. Nasz nominalny skrzydłowy od jakiegoś czasu specjalizuje się w grze obronnej. W sobotę dał jej popis psując wiele krwi rywalom z Legnicy. Jeszcze w 15 minucie po bramce Damiana Wawrzyniaka prowadziliśmy 7:5. Drugi kwadrans zaczął się jednak od trzech kolejnych bramek najskuteczniejszego w Miedzi Patryka Gregułowskiego i za chwilę goście pierwszy raz w tym meczu prowadzili (7:8). Sytuację między słupkami naszej bramki próbował ratować Mateusz Oklejak, który pojawił się przy rzutach karnych egzekwowanych najpierw przez Kamila Mosiołka, a potem Kacpra Majewskiego. Z obydwu tych prób Mateusz wyszedł obronną ręką, tak jak i z kilku innych okazji dla rywala. Dzięki postawie naszego bramkarza rywale nie mogli "odjechać". Trzeba jednak uczciwie przyznać, że ostatnie minuty pierwszej odsłony nie napawały optymizmem. Końcówkę goście wygrali w stosunku 5:2 i do szatni schodzili prowadząc spokojnie 15:11.


Mało kto przypuszczał, że druga połowa zakończy się demolką drużyny z Legnicy. Bardzo szybko nasi zawodnicy nie tylko zniwelowali straty, ale też wyszli na prowadzenie. W 39 minucie gol Damiana Wawrzyniaka wyprowadził Anilanę do stanu 18:16. Jak łatwo policzyć początek drugiej połowy Anilana wygrała w stosunku 7:1 (sic!). Goście nie spodziewali się chyba tak agresywnie grającej defensywy naszej ekipy oraz broniącego jak w transie Oklejaka. Nasz zespół grał bezbłędnie także w ataku, nie notował strat, nie popełniał fauli ofensywnych. W efekcie po 47 minutach Anilana wygrywała czterema oczkami (24:20). Goście próbowali jeszcze odwrócić losy meczu, ale wyglądali na zaskoczonych i zagubionych. Jeszcze w 57 minucie po golu z karnego Kamila Mosiołka było tylko 27:24, ale nasz zespół na więcej "Miedziance" nie pozwolił. Cztery kolejne gole (dwie bramki Kamila Witkowskiego, po jednej Damiana Wawrzyniaka i Tomasza Wojciechowskiego) pozbawiły złudzeń przyjezdnych, którzy w tych minutach grali osłabieni gdyż za dyskusje z sędzią wykluczono trenera Miedzi Pawła Witę (z boiska zejść musiał jeden z zawodników z Legnicy). W ostatniej akcji jeszcze delikatnie wynik podreperował gościom Kamil Mosiołek, ale nie mogło to zmienić ostatecznego rozstrzygnięcia. Po piorunującej w wykonaniu Anilany drugiej połowie (wygranej w stosunku 20:10) pokonujemy MSPR Siódemkę Miedź Legnicę 31:25.


Wygrana pozwoliła nam wskoczyć na 12 miejsce w ligowej tabeli. Aktualnie z 22 punktami jesteśmy niemalże pewni utrzymania. Teraz czeka nas tydzień przerwy, po której wybierzemy się aż do Przemyśla na mecz z Czuwajem. Do własnej hali wrócimy dopiero 21 kwietnia na hitowe derby województwa z MKS Wieluń.


Politechnika Anilana Łódź - MSPR Siódemka Miedź Legnica 31:25 (11:15)
Anilana: Antosik, Oklejak - Damian Wawrzyniak 7, Kucharski 6, Tomasz Wawrzyniak 3,
Wojciechowski 3, Strzebiecki 3, Witkowski 3 (2/2), Katusza 2, Pawlak 2, Matyjasik 2, Krajewski 1, Jankowski 1 (0/1), Bara, Przybylski, Winiarski.
Karne: 2/3
Kary: 4 minuty (Winiarski, Strzebiecki)

 

Nasi Sponsorzy:  

 

 

 

 

Nasi Partnerzy:  

Politechnika Lodz
Profilaktyka i Zdrowie
CocaCola
PZU Fundacja
Promuje Łódzkie
Hutchinson
Chojeńskie Centrum Ortopedyczno Rehabilitacyjne
Green Cab Taxi
American Bull
FitFabric