• Slajd 1
  • Slajd 3

Harcerze pokonani w Łodzi!

Sporą niespodziankę sprawili kibicom zawodnicy Anilany. Łódzka ekipa po świetnym meczu odprawiła z kwitkiem faworyzowaną drużynę z Przemyśla, która przed tą kolejką zajmowała czwartą lokatę w grupie B I ligi.

Sobotni pojedynek otworzyły dwa rzuty karne, które skutecznie ekspediował Szymon Krajewski. Kolejne minuty były bardzo wyrównane. Po kwadransie goście rzucili trzy bramki pod rząd, ale gole Macieja Kubisztala, Pawła Puszkarskiego i Hubrta Obydzia nie złamały naszej ekipy. Trenerzy Michał Matyjasik i Adam Jędraszczyk poprosili o czas, co poskutkowało trzema golami z rzędu dla Anilany. Do końca pierwszej połowy trwała gra bramka za bramkę. W 26 minucie Adrian Kucharski po kontrze wyprowadził Anilanę na prowadzenie 15:13. Gola na 16:14 po pięknym rzucie w samo okienko bramki rywali zdobył Bartosz Pawlak, za chwilę Anilana miała jeszcze piłkę aby wyjść na trzymbramkowe prowadzenie... Niestety nie pierwszy raz poniosła nas młodzieńcza fantazja, zamiast przetrzymać piłkę i oddać rzut tuż przed syreną kończącą pierwszą połowę, popełniliśmy prosty błąd. Goście wyszli z kontrą i Konrad Bajwoluk zdobył bramkę kontaktową.
Drugą połowę goście powinni rozpocząć od trafienia na 16:16. Powinni, ale rzut karny egzekwowany przez doświadczonego Macieja Kubisztala, a za chwilę i dobitkę wybronił grający kapitalne zawody Kacper Antosik. W kolejnych minutach golkiper Anilany dał prawdziwy popis broniąc kilka kolejnych rzutów przemyślan. Łodzianie inicjowali błyskawiczne kontrataki. Po dwóch golach Bartka Pawlaka i kolejnych dwóch Damiana Wawrzyniaka było już 20:16. Ekipa z Bieszczadów to jednak nie chłopcy do bicia. Podrażnieni "Harcerze" zerwali się do odrabiania strat i w 40 minucie po bramkach najskuteczniejszego w Czuwaju Mateusza Kroczka i Tomasza Biernata doprowadzili do remisu po 21:21. Kolejny raz w meczu o czas poprosili trenerzy Anilany i znów ich rady przyniosły pożądany efekt. Prawdziwym bohaterem kolejnych minut był Damian Wawrzyniak. Skrzydłowy Anilany pomiędzy 44 a 50 minutą rzucił 5 bramek z rzędu wyprowadzajac Anilanę na sensacyjne prowadzenie 27:22. Do końca zostało 10 minut i wydawało się, że zwycięstwo jest pewne. Goście nie dawali jednak za wygraną. Szkoleniowiec Czuwaju przestawił obronę na system 4:2 wysuwając dwóch obrońców do bardzo dobrze grających tego dnia - Bartosza Pawlaka i Przemysława Jankowskiego. Zdobywanie kolejnych bramek przychodziło teraz Anilanie dużo trudniej, goście zaś niwelowali straty. Na nieco ponad 120 sekund Mateusz Kroczek wykorzystał rzut karny i zrobiło się nerwowo (31:28). Za chwilę trafił jeszcze Paweł Puszkarski, zwycięstwo wymykało nam się z rąk, ale w kolejnych akcjach zbytni pośpiech zgubił gości. Należy tu pochwalić również świetną grę w obronie Jankowskiego, który bodajże 3 razy wymusił faul w ofensywie rywali. Do tego dwukrotnie na wysokości zadania stanął Kacper Antosik i wiadome było, że ten mecz wygramy. Kropkę nad "i" w 60 minucie postawił obrotowy Anilany - Tomasz Wojciechowski wyprowadzając gospodarzy na prowadzenie 32:29.
3 punkty zdobyte kosztem Czuwaju Przemyśl, chociaż póki co nie dają nam awansu w tabeli, mogą się okazać bezcenne w ostatecznym rozrachunku. Wygrana daje również poczucie, że naszą ekipę stać na bardzo wiele. Oby tak dalej!
Politechnika Anilana Łódź - SRS Czuwaj Przemyśl 32:29 (16:15) Anilana: Antosik, Oklejak - Wawrzyniak 10 (2/2), Pawlak 5, Krajewski 3 (2/3), Wojciechowski 3, Witkowski 3 (1/1), Kucharski 2, Jankowski 2, Bara 1, Winiarski 1, Katusza 1, Strzebiecki 1, Przybylski.
Karne: 5/6 Kary: 8 minut (Kucharski x2, Przybylski, Krajewski).
14.11

 

Nasi Sponsorzy:  

 

 

 

 

Nasi Partnerzy:  

Politechnika Lodz
Profilaktyka i Zdrowie
CocaCola
PZU Fundacja
Promuje Łódzkie
Hutchinson
Chojeńskie Centrum Ortopedyczno Rehabilitacyjne
Green Cab Taxi
American Bull
FitFabric