• Slajd 1
  • Slajd 3

 Niespodzianka w Ostrowie Wlkp.

Aż do jedenastej kolejki czekaliśmy na pierwsze wyjazdowe zwycięstwo i nareszcie jest. Chociaż do meczu z KPR Ostrovią przystępowaliśmy w roli outsidera to dzięki ambitnej, walecznej postawie wywozimy z delegacji bezcenne 3 punkty.

KPR Ostrovia przed meczem z Anilaną zajmowała w grupie B I ligi wysoką, szóstą lokatę. Mimo tego nasi szczypiorniści nie przestraszyli się gospodarzy i od samego początku nie ustępowali im ani na krok. W piątej minucie po trafieniu Kamila Witkowskiego prowadziliśmy już 5:3. 10 minut później najskuteczniejszy w naszej ekipie Damian Wawrzyniak (po przeciwnej stronie rozegraniem ostrowian dyrygował jego starszy brat - Tomasz, który przed laty reprezentował barwy Anilany w I lidze) wyprowadził nasz zespół na trzybramkowe prowadzenie 11:8. Gospodarze nie dawali jednak za wygraną. Okres gry pomiędzy 16 a 25 minutą wygrali w stosunku 6:2, dzięki czemu wyszli na minimalne prowadzenie 14:13. Do końca pierwszej odsłony obydwie ekipy zdobyły jeszcze pod dwa gole i na tablicy wyników widniał rezultat 16:15.


Zaraz po przerwie ostrowianie rzucili dwie kolejne bramki i po raz pierwszy ich prowadzenie w tym meczu było nieco bardziej komfortowe (18:15). Tym razem nasi szczypiorniści nie popełnili błędu z meczu z MKS Wieluń, w którym po udanej pierwszej połowie spoczęliśmy na laurach w drugiej odsłonie. Ostrovia utrzymywała prowadzenie do 38 minuty, ale kolejne trzy bramki padły łupem Anilany i znów notowaliśmy remis (21:21). Z minuty na minutę coraz lepiej prezentowała się nasza defensywa, gospodarze gubili piłki, w odpowiedzi uruchamialiśmy szybkie kontry, w których brylowali nasi skrzydłowi. W 48 minucie było już 27:25 dla nas. Trener Ostrovii, były doskonały bramkarz m.in. Vive Kielce, Kazimierz Kotliński próbował dwukrotnie wpłynąć na swój zespół biorąc czas, ale Anilana grała jak w transie. Nawet dwa w krótkim okresie czasu wykluczenia Przemysława Jankowskiego nie zaszkodziły naszej ekipie. Co więcej, obydwa osłabienia wygraliśmy i w 53 minucie zapachniało sensacją (27:30). Na bramkę Patryka Stańka z 55 minuty odpowiedzieliśmy golami Damiana Wawrzyniaka i golem z koła Kuby Winiarskiego i zrobiło się 32:28. To nie był koniec popisu naszej ekipy. Gospodarze nie dawali sobie rady z naszymi szybkimi atakami i kontrami w pierwsze i drugie tempo. Dwa kolejne gole Damiana Wawrzyniaka (trafiał nie tylko ze skrzydła, ale też z lewej połówki) ostatecznie pogrzebały nadzieje ostrowian. Na 120 sekund przed końcem było 29:34 i stało się jasne, że wywieziemy z Wielkopolski 3 punkty. W 59 minucie nasze prowadzenie sięgnęło nawet różnicy 6 trafień (bramka Adriana Kucharskiego po przechwycie), ale dwa ostatnie gole wieńczące sobotnie zawody rzucił Patryk Marciniak i ostatecznie mecz zakończył się rezultatem 32:36.


Kolejna wygrana pozwoliła nam wreszcie opuścić miejsce zagrożone spadkiem do drugiej ligi. Aktualnie zajmujemy 12 lokatę ze stratą dwóch punktów do KSZO Ostrowiec Św. i przewagą punktu nad Uniwersytetem Radom. Za tydzień czeka nas ostatni mecz w tym roku - we własnej hali podejmiemy czwartą obecnie ekipię grupy B I ligi - Moto Jelcz Oławę, która w tej kolejce uległa ŚKPR Świdnicy 26:29. Nasza forma cały czas zwyżkuje, dlatego nie stoimy w starciu z doświadczonymi oławianami na straconej pozycji.


KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski - Politechnika Anilana Łódź 32:36 (16:15)
Anilana: Antosik, Oklejak - Wawrzyniak 10 (1/1), Witkowski 7 (1/2), Winiarski 4, Jankowski 3, Kucharski 3, Krajewski 3, Pawlak 3, Przybylski 2, Misiak 1, Bara, Matyjasik, Wojciechowski, Strzebiecki, Gawski.
Karne: 2/3 Kary: 8 minut (Jankowski x2, Witkowski, Kucharski)

 

Nasi Sponsorzy:  

 

 

 

 

Nasi Partnerzy:  

Politechnika Lodz
Profilaktyka i Zdrowie
CocaCola
PZU Fundacja
Promuje Łódzkie
Hutchinson
Chojeńskie Centrum Ortopedyczno Rehabilitacyjne
Green Cab Taxi
American Bull
FitFabric