• Slajd 1
  • Slajd 3

Politechnika Anilana Łódź - MTS Chrzanów 26:23 (11:13)

Anilana: Antosik, Matulski - Witkowski 7 (5/6), Bara 3, Przybylski 3, Wawrzyniak 3 (2/2), Krajewski, Strzebiecki 2, Jankowski 2, Pawlak 2, Kucharski 1, Stolarski 1, Winiarski, Wojciechowski.
Karne: 7/8


Po dwóch nieudanych meczach Anilana zdobywa wreszcie bezcenne 3 punkty. Zwycięstwo cieszy podwójnie - pokonaliśmy bowiem zespół, który również walczył będzie o utrzymanie, w dodatku do końcowego sukcesu cegiełkę dołożył każdy zawodnik, który pojawił się w sobotę na parkiecie.


Pojedynek otworzył bramką z rzutu karnego Kamil Witkowski. Goście odpowiedzieli dwoma trafieniami, jednak po chwili Anilana po bramkach Bartosza Pawlaka i Damiana Wawrzyniaka wróciła na prowadzenie. Następne minuty należały jednak do gości. Gospodarze gubili się w ataku, ich pomysły były czytelne, w efekcie raz za razem sunęły kontry chrzanowian, skutecznie kończone przez skrzydłowych - Mateusza Krasuckiego i Michała Gasina (po jednej z kolejnych akcji doznał kontuzji i przedwcześnie skończył mecz). Grę gości prowadził doświadczony Marcin Skoczylas. W 14 minucie środkowy rozgrywający MTS-u wyprowadził swój zespół na prowadzenie 9:4. Wydawało się, że będziemy świadkami powtórki z nieudanego meczu z ŚKPR Świdnica. Na szczęście trenerzy Michał Matyjasik i Adam Jędraszczyk znaleźli pomysł na drużynę gości. Do gry w miejsce dotychczas bezradnego w bramce Kacpra Antosika posłali Tomasza Matulskiego, w dodatku zaordynowali zmianę w systemie obronnym wysuwając Kamila Witkowskiego do gry pomiędzy rozgrywającymi Chrzanowa. W efekcie goście zaczęli grać nerwowo, kilka piłek wspaniale odbił Matulski i z minuty na minutę ich przewaga zaczęła topnieć. W 29 minucie bramkę wyrównującą zdobył Bartek Pawlak, za chwilę goście znów wyszli na prowadzenie. W kolejnej akcji Anilana zgubiła piłkę i goście zdołali niemalże równo z syreną końcową rzucić jeszcze jedną bramkę ustalając wynik pierwszej połowy na 11:13.


Pierwszy kwadrans po przerwie był popisem Anilany. Już po 6 minutach było 15:14. Świetnie w tym fragmencie meczu kierował grą Anilany młody Patryk Bara, który bez kompleksów przedzierał się przez defensywę MTS-u. Po bramce Bary w 43 minucie było już 19:16 i wygrana wydawała się być już na wyciągnięcie ręki, tym bardziej, że goście byli wciąż bezradni wobec żelaznej defensywy łódzkiej ekipy. Goście nie zamierzali się jedna poddawać. W 48 minucie skutecznie egzekwowali karnego zmniejszając straty do stanu 21:19. W kolejnych minutach nasz zespół raził nieskutecznością, goście zaś zdobyli gola kontaktowego, a za chwilę mieli piłkę na remis. Na szczęście Kacper Antosik, który zmienił Tomasza Matulskiego (przy jednej z interwencji doznał drobnego urazu) zaczarował bramkę i chrzanowianie nie zdołali wyrównać. W kolejnej akcji niesamowicie ważną bramkę zdobył Sergiusz Przybylski, a w 55 minucie ze skrzydła trafił Adrian Kucharski i znów Anilana prowadziła trzema trafieniami (23:20). Kropkę nad “i” postawił w 58 minucie Kamil Witkowski, który wykorzystał drugi kolejny rzut karny dając już bezpieczne prowadzenie 25:21. Ostatnią bramkę w meczu zdobył najmłodszy na parkiecie Jan Stolarski, który wymanewrował defensywę rywali i mocnym rzutem pokonał Marcina Górkowskiego.


Wygrana pozwoliła nam opuścić ostatnią lokatę w grupie B I ligi. Za tydzień kolejny raz Anilana zagra we własnej hali, tym razem przeciwnikiem będzie jednak dużo mocniejsza ekipa - KSSPR Końskie. Przed nami jeszcze wiele spotkań, ale sobotni pojedynek udowodnił, że naszą ekipę stać na dobrą grę i wygrywanie na poziomie I ligi. Cieszy szczególnie, że ciężar gry wzięli na siebie zawodnicy wchodzący z ławki. Patryk Bara, Sergiusz Przybylski, a nawet najmłodszy Jan Stolarski nie odstawali na tle bardziej doświadczonych rywali i widać, że z meczu na mecz będą dawać zespołowi coraz więcej. Oby znów powtórzyli dobrą grę za tydzień w meczu z Końskimi.

 

fotografia: Rene Aurin - Photography

 

 

Nasi Sponsorzy:  

 

 

 

 

Nasi Partnerzy:  

Politechnika Lodz
Profilaktyka i Zdrowie
CocaCola
PZU Fundacja
Promuje Łódzkie
Hutchinson
Chojeńskie Centrum Ortopedyczno Rehabilitacyjne
Green Cab Taxi
American Bull
FitFabric