• Slajd 1
  • Slajd 3

 W meczu o tzw. "sześć punktów" Anilana pokonała piastującą przed tą kolejką pozycję wyżej w ligowej tabeli ekipę Uniwersytetu Radom. Mecz był niesamowicie zacięty, aa o końcowym sukcesie zadecydowała świetna końcówka w wykonaniu naszej drużyny.


Mecz bramką po kontrze otworzył najskuteczniejszy tego dnia w Anilanie Damian Wawrzyniak. W 6 minucie po bramce Przemysława Jankowskiego wygrywaliśmy jescze 4:2, ale goście momentalnie doprowadzili do wyrównania. I taki przebieg miał właściwie cały mecz. Co rusz udawało nam się odskakiwać na 2-3 gole, by potem po serii błędów owe prowadzenie tracić. W 11 minucie Damian Wawrzyniak wyprowadził nas na prowadzenie 7:4. Dowodzeni przez doświadczonego Grzegorza Mroczka (w sobotę rzucił aż 9 goli) goście nie dawali za wygraną i w 21 minucie po bramce Mateusza Wiaka wyszli po raz pierwszy w tym meczu na prowadzenie (8:9). Od samego początku dobrze spisywał się w bramce Kacper Antosik. Wspierany przez dobrze przesuwającą się, aktywną obronę golkiper raz po raz zatrzymywał bliskich odskoczenia na 2-3 trafienia gości. Do przerwy był remis po 11.


Druga połowa rozpoczęła się od bramki z karnego autorstwa Mateusza Wiaka, ale kolejne cztery bramki padły łupem gospodarzy. W efekcie w 35 minucie wygrywaliśmy już 15:12. Trener gości - Mariusz Grela poprosił o czas i na moment uporządkował grę swojej ekipy. Od stanu 15:14 nasi szczypiorniści rzucili 3 gole pod rząd i na 20 minut przed końcem osiągnęli już pokaźną 4-bramkową przewagę (18:14, a minutę później 19:15). Akademicy z Radomia nie dawali jednak za wygraną, z minuty na minutę nasza przewaga topniała i na 10 minut przed końcem nie było po niej śladu (21:21). Wiadome było, że pełną pulę zgarnie ta z ekip, która wytrzyma próbę nerwów. W 53 minucie wydawało się, że bliżej tego są goście. Po faulu w obronie trzecią dwuminutową karę, skutkującą czerwoną kartkę otrzymał Daniel Strzebiecki. Na domiar złego sędziowie w tej samej akcji podyktowali rzut karny, który na bramkę zamienił Mateusz Wiak. Było 23:22 dla radomian. Na szczęście w osłabieniu bramkę dla Anilany zdobył rozgrywający świetny mecz Kamil Katusza i na 5 minut przed końcem notowaliśmy remis pod 23. Zmęczenie i zdenerwowanie dawało się we znaki szczypiornistom obu ekip, zdarzały się straty i przestrzelone rzuty. Na prowadzenie Anilana wróciła w 57 minucie po rzucie karnym skutecznie egzekwowanym przez Kamila Witkowskiego. Goście mieli dwie piłki na remis, ale dwukrotnie Grzegorz Mroczek przegrał pojedynek sam na sam z wyczyniającym cuda w bramce Kacprem Antosikiem. Kluczowe było trafienie w 59 minucie Przemysława Jankowskiego. Zostało 50 sekund, jednak w kolejnej akcji goście kompletnie się pogubili i sędziowie przyznali piłkę naszej ekipie. Stało się jasne, że 3 punkty zostaną w Łodzi. Co prawda w ostatnim ataku zgubiliśmy piłkę, ale goście bramkę kontaktową zdobyli już po syrenie kończącej mecz, więc nie mogła być ona uznana.


Tym samym Anilana zdobywa arcyważne 3 punkty, które zrównują nas w dorobku z MTS Chrzanów i właśnie Uniwersytetem Radom. Do bezpiecznej lokaty tracimy już tylko punkt. Przed naszą drużyną jednak teraz kilka ciężkich meczów, na początek wyjazd do Ostrowa Wlkp. na mecz z Ostrovią, a tydzień później we własnej hali podejmiemy w ostatnim meczu w 2017 roku LKPR Moto Jelcz Oławę.


Politechnika Anilana Łódź - KS Uniwersytet Radom 25:23 (11:11)
Anilana: Antosik, Oklejak - Wawrzyniak 8, Katusza 6, Witkowski 3 (2/2), Jankowski 2, Misiak 2, Pawlak 1, Kucharski 1, Krajewski 1 (0/1), Strzebiecki 1, Przybylski, Bara, Matyjasik, Winiarski.

Karne: 2/3

Kary: 8 minut (Strzebiecki x3, Jankowski Czerwona kartka: Strzebiecki (gradacja kar, 53 minuta).

 

Znowpunkty zostająwLodzi

 

 

Nasi Sponsorzy:  

 

 

 

 

Nasi Partnerzy:  

Politechnika Lodz
Profilaktyka i Zdrowie
CocaCola
PZU Fundacja
Promuje Łódzkie
Hutchinson
Chojeńskie Centrum Ortopedyczno Rehabilitacyjne
Green Cab Taxi
American Bull
FitFabric